• Krem stymulujący nocną regenerację od Tołpa. Jak mi się sprawdził?


    Sama nie wiem od kiedy znam markę Tołpa. Pamiętam jak lata temu, będąc jeszcze w liceum, kupowałam ich maseczki w saszetkach, które zużywałam do ostatniej kropelki. Potem próbowałam kremów i płynów do mycia twarzy, które wybierałam nie do końca świadomie, ale mimo to nigdy nie zawiodłam się na tych produktach ani nie miałam po nich problemów z cerą. Po latach mam kilku swoich ulubieńców, do których wracam za każdym razem, kiedy tylko wycisnę resztkę produktu z tubki, ale także próbuję nowości jakie proponuje marka Tołpa. Dziś opowiem Ci o kremie na noc, który stymuluje nocną regenerację, i który absolutnie zdobył moje serce.

    Krem na noc to chyba jeden z moich ulubionych rodzajów kosmetyków. Lubię wiedzieć, że coś dba o moją skórę podczas snu. W szczególności lubię bogatsze konsystencje, które lekko otulają skórę i tworzą na niej film ochronny. Nie mówię tu o tłustej warstewce, ale o barierze ochronnej jaką tworzy krem. Jestem posiadaczką dość problematycznej skóry, która z powodu leków, problemów zdrowotnych miewa humory i swoje "widzimisię". Jest sucha, zaczerwieniona z tendencją do wyprysków i jakby tego było mało lubi przetłuścić się w strefie T.

    Na krem Tołpa Estetic stymulujący nocną regenerację trafiłam przy okazji internetowych zakupów swojego ulubionego peelingu enzymatycznego i kremu pod oczy. Producent opisuje swój produkt jako krem na noc zwiększający nawilżenie skóry, przyspieszający jej regenerację, likwidujący dyskomfort. Ma on nadawać się zarówno do skóry wrażliwej, alergicznej, suchej ale także tej mieszanej i trądzikowej - słowem dla każdego. 



    Krem ma bardzo przyjemną i gęstą konsystencję, dzięki zawartości masła Shea (INCI: Butyrospernum Parkii) już na drugim miejscu w składzie. Na początku trochę bałam się, że krem może być zbyt tłusty albo ciężki, ale mimo zawartości masła Shea naprawdę daleko mu do oblepiającego i tłustego kremu. Szybko się wchłania i pozostawia na skórze lekki film ochronny. Nie jest to tłusta i nieprzyjemna warstwa, która tylko czeka aby pozapychać pory, ale prawdziwe ukojenie dla suchej skóry. Pomimo bogatej konsystencji, krem nie daje uczucia ciężkości ani lepkości, a jedynie przyjemne uczucie aksamitnej w dotyku i gładkiej skóry. Pomimo, że nieraz miałam problem z zapychaniem porów przez kosmetyki, czego efektem był niemalże trądzikowy armagedon, to z tym produktem nie miałam takiego problemów. Bardzo neutralny, prawie niewyczuwalny zapach jest dla mnie ogromnym plusem, bo produkt nie zawiera sztucznych dodatków zapachowych, które czasami uczulają, szczególnie osoby o bardzo wrażliwej skórze. 

    Zaraz po użyciu skóra stawała się gładka i przyjemna w dotyku, jak wspomniałam była wręcz aksamitna. Rano cera była w ewidentnie lepszej kondycji niż zwykle. Stosowałam ten krem jako jedyny produkt na noc, tuż po umyciu i tonizacji skóry, bez serum ani innego produktu, który mógłby potęgować lub zmniejszać działanie kremu na noc. Po okresie około 2.5 tyg. zauważyłam, że gdy rano zmywam krem z twarzy nie mam efektu ściągniętej i wyschniętej na wiór skóry z jakim borykałam się przez dość długi czas, szczególnie gdy na zewnątrz temperatury stawały się coraz niższe. Komfort odczuwany rano jest naprawdę wysoki i mimo upływu kilku godzin czuć, że ochronna warstewka nadal znajduje się na skórze. Drobne zaczerwienienia wokół nosa i na policzkach wygadały lepiej po użyciu tego kremu. Krem świetnie sprawdził mi się także po peelingu enzymatycznym. Kiedy skóra była jeszcze zaczerwieniona po zmyciu peelingu krem ładnie wszystko uspokajał i nie szczypał (kilka razy zdarzyło mi się to z innymi kremami). 


    Krem zapanowany jest w charakterystyczną dla Tołpa aluminiową tubkę z wąską zakrętką. Przyznam, że przywykłam już do tego, że produkty Tołpa leżą na półce, bo zakrętka jest zbyt wąska, aby móc postawić tubkę, ale dla mnie osobiście nie stanowi to problemu. Opakowanie kremu o pojemności 40 ml można kupić za ok. 49 zł, w zależności od sklepu. Moim zdaniem cena produktu jest w porządku, ale zdaję sobie sprawę, że ktoś może uważać inaczej. 

    Zużyłam jedno opakowanie tego kremu i z pewnością kupię go ponownie, bo zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. Ale kupię go ponownie przede wszystkim dla komfortu jaki odczuwałam rano po jego całonocnym działaniu. Posiadaczki skóry suchej z pewnością będą z niego zadowolone, podobnie jak posiadaczki cery mieszanej. 


    Dajcie znać czy używacie kosmetyków Tołpa? Macie jakiś ulubieńców, których możecie polecić? Chętnie odkryję coś nowego z tej marki, czego jeszcze nie używałam.

    Pozdrawiam,









    Zajrzyjcie także na

    Udostępnij post:

    Publikowanie komentarza

    Chcesz dostawać powiadomienia o nowych postach?

    My Instagram

    Copyright © Saruliru.com : blog Sary Paszkowskiej. Made with by OddThemes