• Krem BB Purple Skin79 do skóry suchej, jak mi się sprawdził?

    Kiedyś, gdy kremy BB dopiero zaczynały pojawiać się na rynku w Polsce, nie do końca mogłam zrozumieć dla kogo ten produkt został stworzony i jaki ma cel krem, który wygląda jakby był zmieszany z podkładem. Pierwsze produkty typy BB europejskich marek nie należały do najlepszych. Miały zwykle jeden lub dwa odcienie do wyboru, były ciężkie i zapychające, a na twarzy wyglądały niczym maska.  Kilka lat później azjatyckie kremy BB zaczęły podbijać europejski rynek i wtedy to właśnie kupiłam swój krem BB Super+ Beblesh Balm od Skin79. Po kilku latach "znajomości" mogę powiedzieć, że to mój zdecydowany faworyt wśród kremów BB. Dlaczego? 


    Krem BB Super+ Beblesh Balm występuje w wielu wersjach przeznaczonych do różnych rodzajów skóry. Odróżnić je można po kolorze opakowania. Wersja Purple w fioletowym opakowaniu, przeznaczona dla osób o suchej cerze i była ona moim pierwszym azjatyckim kremem BB z prawdziwego zdarzenia. Do tej pory miałam jedynie okazję używać kremu BB europejskiej firmy, który nie dość, że zapychał to jeszcze oksydował na niemalże pomarańczowo. Postanowiłam sprawdzić więc czy azjatyckie kremy BB są tak dobre jak się o nich słyszy, czy jest to produkt dla mnie i w jakich okolicznościach sprawdzi mi się on najlepiej. Producent zapewnia nas, że krem wyrównuje koloryt, dopasowuje się do koloru skóry i jest na niej niewidoczny, nie tworzy maski. Dodatkowo ma mieć działanie nawilżające i ma gwarantować ochronę przed słońcem.


    Kremy BB Purple ma neutralny odcień beżu i ładnie dopasowuje się do naturalnego odcienia naszej skóry. Nie ma mocno szarawych pod-tonów i jest dobrym produktem dla osób o dość bladej, jasnej karnacji. Krycie można budować aplikując krem przy pomocy gąbeczki, natomiast jeżeli chcemy uzyskać nieco mniejsze krycie warto zaaplikować produkt palcami. W przeciwieństwie do podkładów o mocnym kryciu ten krem nie wymaga aż takiej precyzji podczas aplikacji, bo po wklepaniu do w skórę wygląda naprawdę ładnie. To sprawia, że krem nada się dla osób, które nie lubią spędzać czasu na wykonywaniu makijażu, ale jednocześnie chcą ujednolicenia kolorytu skóry.  

    Krem można przypudrować, ale w przypadku omiatania skóry pędzelkiem należy robić to uważnie i dość delikatnie, aby nie poprzesuwać kremu znajdującego się na skórze, bo nie jest to produkt zastygający. Przypudrowany krem jest moim zdaniem bardziej trwały i mniej się ściera oraz wolniej się wyświeca. Jeśli jednak nie przypudrujecie kremu, spokojnie możecie poprawić go w ciągu dnia w razie potrzeby. Krem trochę wchodzi w zmarszczki, np. pod oczami, dlatego ja unikam aplikowania go w to miejsce i łączę go z korektorem, który dobrze mi się tam sprawdza. 


    Krem BB nie jest dla mnie produktem na co dzień, gdyż zdecydowanie jestem zwolenniczką lekkich podkładów, ze względu na ich trwałość, większy wybór kolorystyczny oraz możliwość wyboru wykończenia. Podkłady wolniej niż kremy BB wyświecają się u mnie i także mniej ścierają. 
    Kremu BB używam głównie latem, kiedy jest gorąco i mogę szybko poprawić swój makijaż to idealny produkt na takie dni. Krem BB znajduje u mnie zastosowanie także późną jesienią czy zimą, kiedy robi się mroźno. Krem ze względu na swoją konsystencję doskonale zabezpiecza skórę zimą i jest komfortowy w noszeniu. Idealnie sprawdza się także w dni, w które chcę wyrównać koloryt skóry, ale bez zbędnego bawienia się w nakładanie makijażu i nie nakładam do tego nic poza tuszem do rzęs. Mimo iż nie stotsuję tego produktu na co dzień, to obecnie wykańczam już drugie opakowanie i w razie potrzeby kupię go ponownie, może tym razem w innej wersji.


    Krem BB możemy aplikować na suchą skórę lub na serum czy inny lekki krem. Ja najbardziej lubię opcję z nawilżającym serum - na oczyszczoną twarz nakładam tonik, następnie na lekko wilgotną skórę aplikuję serum. Krem BB nakładam na wierzch dłoni lub palce skąd przenoszę go na twarz i lekko rozsmarowuję, a na koniec wklepuję go gąbeczką. Wtedy krem dokładnie pokrywa skórę, a pory nie są mocno widoczne. W razie potrzeby dokładam palcem odrobinę kremu na policzki, czy inne miejsce aby zwiększyć krycie. Unikam nakładania kremu BB bezpośrednio na gąbeczkę, gdyż ciężko go potem z niej domyć. Krem sam w sobie ma działanie nawilżające i u mnie nie powodował, że suche skórki były widoczne. 

    Krem BB Purple posiada filtr SPF40, a na dowód tego wysoko w składzie znajdziecie dwutlenek tytanu (INCI: Titanium dioxide) oraz tlenek cynku (INCI: Zinc Oxide), które są bardzo często używane jako mineralne filtry UV. Dwutlenek tytanu chroni on skórę przed promieniami UV na jej powierzchni, nie wnikając w nią i zapewniając długą ochronę przeciwsłoneczną. 
    Konsystencja kremu jest gęsta i zbita, co spowodowane jest między innymi obecnością dwutlenku tytanu, ale dzięki temu niewielka ilość kremu pokryje całą naszą twarz. Podczas aplikacji wyczuwalne jest lekkie uczucie lepkości, które szybko znika. Produkt przez swoją konsystencję jest wydajny i starcza na naprawdę długo.


    Opakowanie produktu jest bardzo higieniczne i przyjemne dla oka. Pojemnik 40ml z pompką jest wygodny w użyciu, chociaż zajmuje nieco dużo miejsca i nie jest zbyt praktyczne na przykład w podróży. Cena kremu w zależności od miejsca waha się od 50 do nawet 100 złotych, zatem rozbieżność jest spora, a cena dosyć wysoka. Polecam zdecydowanie kupowanie go w drogeriach internetowych, gdzie średnia cena produktu to ok. 64zł, ale można trafić także na promocje i kupić go nieco taniej. 
    Jeśli jesteście fankami kremów BB lub nie możecie znaleźć swojego ulubionego podkładu warto spróbować tego produktu. Może się on nie sprawdzić dla cery tłustej, bo nie jest on do niej przeznaczony, ale z pewnością polubi się ze skórą suchą czy dojrzałą. 

    Mieliście okazję próbować tych już chyba kultowych kremów? 


    Pozdrawiam,









    Zajrzyjcie także na
    Udostępnij post:

    Publikowanie komentarza

    Chcesz dostawać powiadomienia o nowych postach?

    My Instagram

    Copyright © Saruliru.com : blog Sary Paszkowskiej. Made with by OddThemes