• Krem pod oczy z filtratem ślizu ślimaka dla skóry suchej


    Na rynku mamy ogrom kremów pod oczy, a ostatnimi czasy te ze śluzem ślimaka pojawiają się coraz częściej za sprawą coraz większej popularności koreańskich produktów do pielęgnacji. Dziś pod lupę wzięłam krem pod oczy od marki Mizon. Osobiście uwielbiam produkty z filtratem śluzu ślimaka i z wielu z nich jestem bardzo zadowolona. Są one zwykle dość drogie, głównie dlatego, że od jednego ślimaka można pozyskać ok. 1 łyżeczki śluzu, a nie każdy gatunek ślimaka wytwarza śluz mający odpowiednie własności pielęgnacyjne. Filtrat pozyskiwany jest w sposób nieinwazyjny, który nie wpływa na zdrowie ślimaków, a ich hodowla jest specjalnie przygotowana i kontrolowana, aby śluz miał odpowiedni skład. Ślimaki żyjące w stresujących warunkach mogą wytwarzać śluz zawierający toksyny, co nie będzie nadawało się do produkcji kosmetyków. 

    Mam prawie 30 lat i moja skóra pod oczami zaczyna pokazywać swoje pierwsze oznaki starzenia. Pojawiają się niewielkie zmarszczki i linie, z którymi tak wiele z nas próbuje usilnie walczyć. Nie mam problemu z wielkim zasinieniem czy zaczerwienieniem pod oczami, ale niestety skóra jest dość cienka i sucha, a przez to dość uciążliwa w pielęgnacji. W okolicy oczu dość sporo kosmetyków wywołuje u mnie podrażnienia i bywa, że pogarsza na jakiś czas stan mojej skóry. 


    Krem Mizon Snail Repair kupiłam ze względu na to, że zawiera 80% filtratu śluzu ślimaka i nie posiada w składzie substancji zapachowych, które tak często wywołują u mnie podrażnienie. Krem nie zawiera parabenów ani sztucznych barwników. Filtrat śluzu ślimaka to główny składnik temu kremu, pojawiający się na pierwszym miejscu w składzie (INCI: Snail Secretion Filtrat). Ma on działanie nawilżające, uelastyczniające skórę i przeciwstarzeniowe, ale dobrze sprawdza się także w przypadku trądziku czy blizn. Mucyna zawarta w śluzie ślimaka ma działanie regenerujące. 


    Krem ma lekką i aksamitną konsystencję, nie pachnie mocno i jest przyjemny w użytku. Przez chwilę po nałożeniu odczuwamy lekko klejące uczucie, które znika tuż po tym jak krem się wchłonie. Przez lżejszą konsystencję szybko się wchłania, ale raczej nie przypadnie do gustu osobom, które wolą treściwe i bardziej kremowe konsystencje produktów, jak np. balsamy czy masła. Stosując krem rano i wieczorem przez kilka miesięcy zauważyłam poprawę nawilżenia skóry, która stała się nieco bardziej elastyczna. Krem w połączeniu z rollerem do masażu daje fajne uczucie chłodu i idealnie sprawdza się rano. Produkt bardzo fajnie nadaje się pod makijaż, a nałożony nawet w ciut większej ilości nie rolował się. Korektor nałożony na ten krem dobrze się trzyma i wygląda ładnie przez długi czas. Niestety krem nie działa jakoś silnie przeciwzmarszczkowo i moim zdaniem nadaje się raczej dla młodej skóry, której na tym efekcie jakoś bardzo nie zależy. Zdecydowanie polubią go posiadaczki suchej skóry pod oczami oraz miłośniczki lekkich czy żelowych konsystencji. Nie jestem w stanie określić czy krem rozjaśnia zasinienia, bo z natury nie są one u mnie jakoś mocno widoczne.


    Do wyboru mamy krem w tubce o pojemności 15 ml i w szklanym słoiczku o pojemności 25 ml. Moim zdaniem jest on bardzo wydajny i 25 ml wystarczyło u mnie na ok. 4,5 miesiąca. Zdecydowałam się na zakup 25 ml słoiczka, gdyż mniejsze pojemności znikają u mnie w tempie ekspresowym. Moim zdaniem opcja większej niż standardowa pojemności to fajna sprawa. Cenowo krem wypada całkiem nieźle, 15 ml za ok. 49 zł i 25 ml za ok. 79 zł, w zależności od drogerii. Oczywiście, że w sklepach znajdziemy tańsze i droższe kremy, jednak nie przychodzi mi do głowy żaden o tak dużej pojemności za podobną cenę. Krem ma estetyczne opakowanie, ale tym, którzy nie przyzwyczaili się do stosowania szpatułek raczej polecam opcję w tubce, będzie ona po prostu bardziej higieniczna. 


    Używacie kremów z filtratem śluzu ślimaka? A może wolicie inne składniki w kremach pod oczy?  

    Pozdrawiam,









    Zajrzyjcie także na
    Udostępnij post:

    Publikowanie komentarza

    Chcesz dostawać powiadomienia o nowych postach?

    My Instagram

    Copyright © Saruliru.com : blog Sary Paszkowskiej. Made with by OddThemes