Płyn do demakijażu wrażliwej okolicy oczu, który warto przetestować


Płyn do demakijażu oczu zwykle stanowił dla mnie nie małe wyzwanie jeśli chodzi o jego wybór. Moje oczy są dość wrażliwe i niejednokrotnie miałam problem z ich podrażnieniem czy zaczerwienieniem podczas demakijażu. Demakijaż to dla mnie bardzo ważny punkt wieczornej pielęgnacji i nigdy go nie pomijam. Zdarza się, że z opornym tuszem czy resztkami kleju do rzęs olejek myjący nie daje sobie do końca rady, wtedy właśnie sięgam po dwufazowy płyn do demakijażu. Próbowałam już wielu produktów, które nieźle się sprawdzały, jednak dopiero niedawno odkryłam taki, który oprócz fajnego działania ma także świetną cenę. Mowa o Płynie Dwufazowym do Demakijażu oczu i ust z serii Kozie Mleko od Ziaja. 


Lubię produkty firmy Ziaja i zawsze z zainteresowaniem próbuję ich nowości. Kosmetyk jest typowym płynem dwufazowym, z fazą wodną oraz olejową, które po zmieszaniu tworzą jednorodną emulsję, wówczas ich działanie jest skuteczniejsze podczas zmywania kosmetyków takich jak tusz do rzęs. Produkt trzeba dobrze wstrząsnąć przed użyciem i od razu zaaplikować na wacik kosmetyczny, gdyż fazy szybko oddzielają się od siebie. Obie fazy, olejowa i wodna, są w tym samym kolorze, bezbarwne, przez co ciężko ocenić na pierwszy rzut oka czy dobrze się zmieszały. Brak barwy jest to jednak plus, gdyż produkt nie zawiera sztucznych barwników, co mogłoby powodować dodatkowe podrażnienie. Płyn jest przetestowany dermatologicznie oraz alergologiczne, a jego pH jest naturalne. 


Płyn ma bezzapachową i bezbarwną formułę, zawierającą dodatkowo witaminę E i olej rycynowy. W składzie witaminę E oraz olej rycynowy znajdziemy na piątym i szóstym miejscu, co jest całkiem niezłym wynikiem. Witamina E czy olej rycynowy (ten przetestowałam osobiście) mają działanie wzmacniające rzęsy, jednak stężenie jej roztworze wodno-olejowym jest dość niskie aby spodziewać się szybkich efektów. 


Płyn ten bardzo dobrze zmywa klasyczny tusz do rzęs czy średniej jakości zastygającą pomadkę. Dobrze radzi sobie także z kosmetykami wodoodpornymi, jednak w tym przypadku nasączony płynem wacik trzeba przytrzymać odrobinę dłużej, aby tusz zaczął się rozpuszczać. W przypadku kosmetyków wodoodpornych trzeba użyć go odrobinę więcej niż przy zwykłym tuszu. Pocieranie rzęs raczej nie jest najlepszym pomysłem, naprawdę warto chwilkę poczekać z wacikiem przyłożonym do oka. Przy mocno czarnych, wodoodpornych mascarach zdarza się, że po pewnym czasie widać na dolnej powiece cienie, które tworzą się od rozpuszczających się pozostałości tuszu, dlatego ja zwykle przemywam oczy dwa razy aby tak się nie stało. Płyn pozostawia niewielki film na skórze, co może być spowodowane zawartością olejku rycynowego. Nie jest to bardzo tłusta warstwa, ale ja zwyczajnie nie lubię tego uczucia. Po demakijażu i tak przystępuję do oczyszczania twarzy produktem na bazie wody, więc uczucie to całkowicie znika. Płyn ten nie wywołał u mnie podrażnienia czy zaczerwienienia, nie uczulił mnie ani nie szczypał w oczy. 


Produkt zapakowany jest w typową dla Ziaja, estetyczną i prostą buteleczkę bez pompki. Myślę, że bardziej zmyślne opakowanie tylko podnosiłyby niepotrzebnie cenę produktu. Cena za pojemność 120ml to ok. 9zł. Ja zwykle kupuję go w sklepie firmowym Ziaja, ale znajdziecie go także w Hebe oraz drogeriach internetowych. 




Pozdrawiam









Zajrzyjcie także na



Udostępnij post:

Prześlij komentarz

My Instagram

Copyright © Saruliru. Made with by OddThemes