New Year's Eve

Dziś Sylwester... chyba najbardziej znana impreza na świecie, która obchodzona jest przez niemal każdego w różny sposób. Ja w tym roku początkowo planowałam miły wieczór w domu, przy lampce wina, szampana i z furą filmów... jednak w ostatniej chwili padło na imprezę :) Razem ze znajomymi idziemy się bawić, więc strój musi być jak najbardziej imprezowy :) Postawiłam w tym roku na cekiny, podobnie jak w zeszłym roku, jednak tym razem cekiny wzięły górę. Sukienka mieniąca się na zielono i niebiesko połączona z czarnymi rajstopami ze szwem z tyłu i czarnymi szpilkami. Całość okryta czarną welurową narzutką. Nowy płaszczyk prosto z SheInside fajnie uzupełnia całość :) Temperatura +9 stopni sprzyja szpilkom i lekkiemu płaszczykowi :)

Udanej zabawy kochani i koniecznie napiszcie jaka jest Wasza propozycja stroju na sylwestra i jak go spędzacie :) A w Nowym Roku życzę mnóstwa inspiracji, zdrowia i szczęścia :*









sukienka (dress) - H&M
płaszczyk (coat) - http://www.sheinside.com/
blazer - Mohito
torebka (bag) - Zara
szpilki (heels) - NewLook

Red boots

Przed świętami pisałam, że pojawi się post ze strojem, który miałam na sobie podczas dłuuugiego spaceru i świątecznego jarmarku :) U mnie jak zawsze proste zestawienie, nie tylko pod względem kolorystycznym. Czarne rurki, jeansowa koszula i sweter zarzucony na ramiona, czy potrzeba czegoś więcej? Do tego czarny płaszczyk zestawiony z burgundowym kapeluszem i czerwonymi botkami. Taki zestaw chyba na dobre wpisze się w moją jesienno-zimową klasykę :) Własnoręcznie odpicowana torba na dzień świątecznych zakupów ze względu na swoje rozmiary sprawdziła się idealnie. Długie rękawiczki ze skórzanymi wstawkami i naszyjnik z błyszczącymi koralikami dodały nieco elegancji prostemu zestawieniu.



















koszula (shirt) - Stradivarius
płaszczyk (coat) - Stradivarius
sweter sweater) - Reporter
spodnie (pants) - Zara
botki (boots) - H&M 
kapelusz (hat) - H&M
torba (bag) - allegro + DIY
rękawiczki (gloves) - Reporter
naszyjnik (necklace) - ebay


Black Panther

Witajcie Kochani :) Ostatnio z ilością notek na blogu, może szału zbytnio nie ma, ale to nie dlatego, że o tym nie pamiętam, czy nie mam ochoty... po prostu w ostatnim czasie musiałam zintensyfikować badania do pracy dyplomowej, bo obrona już za pasem i zrobienie zdjęć przy świetle dziennym jest wyczynem wychodząc z uczelni o 16 albo i później. Ale spokojnie blog nie znika :)
Dziś przygotowałam prosty, prawie jednokolorowy zestaw, w którym największą uwagę zwracają buty i pluszowe futerko. Czarne rurki, czarny top i ciepłe pluszowe futerko w panterkę, to jeden z zestawów, który lubię ubierać, gdy nie mam ochoty na żadne kolory. Tym razem tak było i do całości dobrałam małą skórzaną torebeczkę i buty najeżone ćwiekami :P Buty - prezent urodzinowy to najładniejsze botki, z szeroką cholewką, jakie ostatnimi czasy rzuciły mi się w oczy, mogłabym chodzić w nich non stop, więc na pewno w najbliższych stylizacjach ich nie pominę :) Zestaw banalny, wygodny i baaaardzo mój :) A na koniec fotka, może nie czarnej pantery jak w tytule, ale liska, którego spotkałam ostatnio po drodze, o dziwo w miejscu gdzie pełno bloków ;)









 




futerko (faux fur) - Orsay
spodnie (pants) - Zara
torebka (bag) - Zara
buty (shoes) - Zara
rękawiczki (gloves) - Reporter

Dog in the fog

Gdyby ktoś zapytał mnie jaki jest mój ulubiony jesienno-zimowy zestaw, bez zastanowienia wybrałabym coś takiego jak dziś. Sweterek oversize idealny do założenia na koszulę z kołnierzykiem i wąskie rurki. Do tego luźny płaszczyk, torebka i koturny. Tak mogę wyjść na uczelnię, na zakupy, czy jakieś wyjście z przyjaciółką. Zestaw mistrzowsko wygodny i dla mnie bardzo sprawdzony. Dziś wybrałam burgundowy sweterek oversize i granatową koszulę ze skórzanym kołnierzykiem. Wąskie czarne rurki i burgundową, zamszową torebkę z czarnymi skórzanymi wstawkami. Złote dodatki jak zawsze oświetlają ciemny zestaw, do którego wybrałam granatowy płaszczyk i wysokie botki na koturnie.












koszula (shirt) - Reporter
sweter (sweater) - Reporter
spodnie (jeans) - Zara
płaszcz (coat) - H&M
torebka (bag) - Mohito
buty (shoes) - deezee.pl
bransoletka (bracelet) - Mohito
zegarek (watch) - Asos

 Zapraszam również na blog http://saruliru.tumblr.com/ gdzie pojawia się sporo fotek z aplikacji instagram, których tu zobaczyć nie można ;)

Be natural!

Dziś trochę inny post, o kosmetykach, które absolutnie podbiły moje serce.
Od wielu lat borykam się z problemem trądziku i blizn potrądzikowych na twarzy, jestem posiadaczką cery mieszanej z tendencją do mocnego przetłuszczania się, a jakby tych cudów było mało - jestem alergikiem. Z doborem kosmetyków do makijażu mam zawsze ogromny problem, bo moja cera nie cierpi nowości. Dobór podkładu i bronzera to moja zmora... do czasu... Całkiem przypadkowo trafiłam na sklep mineralnie.pl, który oferuje moc kosmetyków mineralnych. Dogłębnie przejrzałam stronkę czytając wszystkie informacje o mineralnych kosmetykach, wokół których ostatnio robi się coraz głośniej. I jako prawdziwy niedowiarek postanowiłam zaryzykować i przekonać się na sobie o cudowności kosmetyków mineralnych.
Wybrałam dla siebie podkład mineralny w kolorze Angelic, który dobrałam na podstawie dokładnego opisu procedury doboru koloru zamieszczonego na stronie. Jak się później okazało odcień idealnie pokrywa się z moim naturalnym kolorytem skóry i po nałożeniu jest praktycznie niewidoczny. Sam podkład jest bardzo lekki i trwały, a przy tym nie zatyka porów, co w przeciwieństwie do mineralnych robią podkłady płynne. Rozprowadzony pędzelkiem, który również można dostać w sklepie, idealnie pokrywa całą twarz już przy użyciu niewielkiej ilości "proszku". Na stornie można znaleźć dokładny opis, jak nakładać podkład mineralny, co dla nowicjuszy takich jak ja było bardzo pomocne. Przy codziennym stosowaniu tego podkładu na mój ulubiony krem zauważyłam, że niefajnych wyprysków na twarzy jest coraz mniej, a mój makijaż stał się dużo lżejszy.




Co do wyboru bronzera wolałam poradzić się osoby znającej kosmetyki mineralne, czyli sprzedawcy. Przemiła pani Diana niemal natychmiast po zobaczeniu moich zdjęć, które przesłałam, wybrała kolor bronzera, który idealnie komponuje się nie tylko z kolorem skóry, ale i włosów. Kolor Fairy Princess, który posiadam ma jasno brązową dość chłodną podstawę, oraz mieniące się złote drobinki. Dzięki temu przy moim typie urody bronzer nie tworzy efektu zarumienionej lalki i bardzo trudno z nim przesadzić. Świetnie się rozprowadza i nawet przy całym dniu w makijażu nie schodzi z twarzy, dzięki czemu nie tworzy nieestetycznych plam na policzkach.



Przyznam, że to moje pierwsze opakowania tych kosmetyków, ale bez zastanowienia na pytanie "czy kupię je ponownie" odpowiadam TAK. Kosmetyki wytworzone z naturalnych składników nie uczulają, nie zatykają porów, są trwałe a przy tym bardzo wydajne. Ich cena jest bardzo przystępna, przez co moim zdaniem są naprawdę godne polecenia. Teraz aż zastanawiam się jak mogłam bez nich wcześniej funkcjonować :)
I na koniec fotka makijażu wykonanego podkładem mineralnym i bronzerem mineralnym ze sklepu mineralnie.pl ;)